Romero blisko Interu. Tottenham zgadza się na transfer
Cristian Romero jest blisko Interu Mediolan. Najnowsze doniesienia mówią o porozumieniu z Tottenhamem przy kwocie około 40 mln euro, ale transfer nadal wymaga finalizacji warunków z piłkarzem i oficjalnego komunikatu obu klubów.
Cristian Romero jest blisko Interu Mediolan. Najnowsze doniesienia mówią o porozumieniu z Tottenhamem przy kwocie około 40 mln euro, ale transfer nadal wymaga finalizacji warunków z piłkarzem i oficjalnego komunikatu obu klubów.
🚨 Rozmowy weszły w decydującą fazę
Cristian Romero może wkrótce zamienić Tottenham Hotspur na Inter Mediolan. W sobotę wieczorem pojawiły się informacje o ustnym porozumieniu klubów w sprawie kwoty około 40 mln euro. To ważny etap, lecz nie końcowy. Nie ma jeszcze komunikatu Tottenhamu ani Interu, dlatego transferu nie wolno przedstawiać jako zamkniętego.
Najmocniejszy punkt całej historii padł wcześniej z ust Piero Ausilio. Dyrektor sportowy Interu publicznie potwierdził, że klub pracuje nad sprowadzeniem Argentyńczyka i rozmawia zarówno z zawodnikiem, jak i z Tottenhamem. Taki komentarz nie gwarantuje podpisu, ale usuwa sprawę z kategorii zwykłej plotki.
Dla Interu to ruch bardzo konkretny. Mistrz Włoch szuka stopera, który jest gotowy na grę od pierwszych tygodni sezonu, zna ligę i nie potrzebuje roku na naukę obrony trójką. Romero ma 28 lat, doświadczenie z Serie A oraz temperament, którego mediolańska szatnia nie musi długo rozszyfrowywać.
⚫ Dlaczego Inter chce właśnie Romero
Romero wyrobił sobie markę jeszcze w Atalancie. To tam pokazał, że potrafi bronić wysoko, agresywnie atakować piłkę i dobrze reagować, gdy rywal próbuje grać między liniami. W systemie z trzema obrońcami te cechy ważą więcej niż sama szybkość. Inter potrzebuje środkowego defensora, który umie wyjść do napastnika, a po chwili wrócić do pola karnego.
Inter Mediolan nie kupowałby jednak wyłącznie nazwiska. Cristian Chivu zna realia włoskiej ligi i buduje zespół po swojemu. Romero dawałby mu elastyczność: może wystąpić jako prawy stoper, środkowy obrońca albo zawodnik kryjący najgroźniejszego napastnika rywala. Przy napiętym kalendarzu taka wszechstronność jest cenna.
Argentyńczyk miał za sobą pięć sezonów w Londynie i 156 występów dla Spurs we wszystkich rozgrywkach. W zeszłym roku pomógł klubowi sięgnąć po Ligę Europy, pierwszy duży europejski sukces Tottenhamu od dawna. Liczba meczów mówi też coś ważnego: mimo urazów i kar Romero nie był epizodem, tylko jednym z filarów zespołu.
Jest w tej sprawie jeden praktyczny wymiar. Inter nie szuka obrońcy do budowania projektu od zera, tylko zawodnika, który wejdzie do szatni po letnim zgrupowaniu i podniesie poziom rywalizacji. Romero zna presję wielkich meczów, grę przy pełnych trybunach oraz oczekiwania reprezentacji Argentyny. W Mediolanie nie dostałby taryfy ulgowej, ale jego profil pasuje do klubu, który chce bronić tytułu i wrócić głęboko do Europy. Dlatego finalne negocjacje dotyczą także roli, jaką trener przewidział dla niego w pierwszych miesiącach.
🔵 Cena, pensja i ostatnie warunki
Kwota około 40 mln euro przewija się w najnowszych relacjach, ale trzeba ją traktować jako element negocjacji, a nie oficjalnie potwierdzoną cenę. Wcześniej Tottenham wyceniał swojego kapitana bliżej 45 lub 50 mln euro. Różnica może kryć się w bonusach, sposobie płatności albo w tym, kto weźmie na siebie część kosztów wynagrodzenia.
Właśnie pensja pozostaje jednym z tematów. Romero ma kontrakt z Tottenhamem do 2029 roku, więc klub z północnego Londynu nie musi sprzedawać go pod presją czasu. Inter chce zaś utrzymać rozsądną strukturę płac. To klasyczna końcówka dużego transferu: kluby zbliżają się do liczby, a agent i piłkarz sprawdzają, czy sportowy plan idzie w parze z umową.
Nie jest też przypadkiem, że rozmowy nabrały tempa po wzmocnieniach Tottenhamu w obronie. Londyńczycy przygotowali sobie więcej opcji, co daje im pole do rozmów, ale nie musi oznaczać, że chcą oddać kapitana za każdą cenę. Dla De Zerbiego odejście Romero byłoby stratą lidera, choć jednocześnie zwolniłoby miejsce na kolejny ruch kadrowy.
⚪ Co Tottenham traci z kapitanem
Największym problemem Spurs nie jest znalezienie jednego stopera. Chodzi o głos na boisku. Romero bywa impulsywny, czasem płaci za swój styl kartkami, ale w trudnych fragmentach meczu bierze odpowiedzialność. W poprzednim sezonie zaliczył cztery zawieszenia, co jest ostrzeżeniem, lecz nie przekreśla jego znaczenia dla drużyny.
Tottenham zapłacił za niego w 2021 roku około 42 mln funtów. Ewentualne 40 mln euro nie byłoby więc transferem, który wywraca księgi klubu. Pytanie dotyczy raczej jakości następcy. Jeśli Spurs mają wejść w nowy sezon z wyższą linią obrony, potrzebują zawodnika o podobnej odwadze w pojedynkach i podobnym czytaniu gry.
Wokół Romero od tygodni krążyły też wątki hiszpańskie. Nie zmienia to faktu, że Inter wykonał najbardziej widoczny krok: Ausilio nie ukrywał zainteresowania, a rozmowy z Tottenhamem zostały potwierdzone. Dopóki dokumenty nie są podpisane, inne kierunki pozostają możliwe. Teraz jednak najbliżej jest Mediolan.
📝 Co wydarzy się dalej
Następne godziny powinny przynieść odpowiedź na trzy sprawy: ostateczną kwotę, długość kontraktu i zgodę na warunki osobiste. Dopiero potem można mówić o badaniach oraz prezentacji. Transfer Cristiana Romero do Interu jest zaawansowany, lecz nadal czeka na ostatnie podpisy.
Dla kibiców Interu to potencjalnie jeden z najciekawszych ruchów lata. Dla Tottenhamu test, czy klub potrafi zastąpić kapitana bez osłabienia charakteru drużyny. A dla Romero powrót do ligi, w której stał się jednym z najbardziej cenionych stoperów w Europie. Jego decyzja może ustawić resztę letniego mercato Interu.